Home | Artykuły
Lasek Aniołowski

Lasek Aniołowski będzie jak marzenie

Alejki z kamiennymi obrzeżami już są. Lada moment pojawią się ławki i altana. A to dopiero początek zmian w kompleksie leśnym na Północy

Prace rozpoczęły się jesienią w całym, liczącym prawie 70 hektarów lasku. W części południowej, położonej najbliżej Promenady i linii kolejowej, zostały wyremontowane alejki. Są teraz jasnobeżowe, wysypane grysem. Mają kamienne lub plastikowe obrzeża.

Zasadniczo są alejkami spacerowymi, ale mają taką szerokość, że mogą z nich swobodnie korzystać zarówno piesi, jak i rowerzyści - opowiada Sławomir Jończyk, kierownik referatu przyrody urzędu miasta. - Nawierzchnia jest odpowiednia także dla wózków dziecięcych.

Wkrótce przy alejkach staną nowe, odporne na wandali ławki i kosze. Naprawione zostaną także stare siedziska. - Żeby zabezpieczyć nowe alejki przed quadami i samochodami terenowymi prawdopodobnie postawimy słupki przy wejściach do lasku - zapowiada Jończyk.

Miasto posadziło w południowej części kompleksu ponad pół tysiąca drzewek. Będą urządzenia gimnastyczne na ścieżce zdrowia. W pobliżu wejścia do lasku z Promenady pojawi się - niewykluczone, że jeszcze w tym roku - altana, wzorowana na tej z podjasnogórskiego Parku im. Staszica. - Prace rozpoczną się dopiero wtedy, gdy doprowadzimy do tego miejsca prąd - zastrzega kierownik. - Altana będzie oświetlona, co na pewno ucywilizuje to miejsce i uczyni je bezpieczniejszym.

Okoliczni mieszkańcy już są zadowoleni.

Mieszkam przy Promenadzie i codziennie chodzę do Lasku Aniołowskiego na spacery z psem - opowiada pani Ewa. - Mam wrażenie, że robi się tu nie tylko ładniej, ale i bezpieczniej. Takie otoczenia działa na chuliganów odstraszająco. Chciałabym, żeby cały lasek wyglądał tak, jak ten zmodernizowany kawałek.

Wkrótce będzie. W pozostałej części lasku - na 40 hektarach - przeprowadzono już pielęgnacyjne cięcia. W miejsce wyciętych m.in. topoli rośnie ponad 800 drzew innych gatunków, bardziej długowiecznych i cenionych na terenach zielonych. - Chcemy wprowadzić do lasku drzewa iglaste, stąd takie gatunki jak daglezja i jodła, a w przyszłości cis - wylicza Jończyk. - Iglaki, zwłaszcza zimą, świetnie chronią przed hałasem dochodzącym z trasy szybkiego ruchu.

Może w tym roku uda się jeszcze wyremontować alejki w pozostałej części Lasku Aniołowskiego.

Miasto ma pomysł, by cały kompleks podzielić na trzy części. Południowa ma być typowo parkowa, środkowa leśno-parkowa, a północna wyłącznie leśna. - Musimy pamiętać, że lasek daje schronienie wielu zwierzętom i nie możemy go w całości przekształcić w park. Żyją tu sarny, zające i niezliczone ilości wiewiórek - dodaje Jończyk.

Pielęgnacyjne cięcia i ścieżki kosztowały około pół miliona złotych. Na urządzenia rekreacyjne, altanę, ławki i kosze miasto zarezerwowało kolejne 200 tys. zł.

Trudno powiedzieć, że ta inwestycja się zakończyła, bo tak naprawdę jest dopiero początkiem zmian - mówi Jończyk. - Lasek Aniołowski daje ogromne możliwości.

Lasek bez bomb

70-hektarowy kompleks do lat 50. XX wieku był poligonem. W 2006 roku miasto wynajęło firmę, by rozminowała teren. Saperzy wykopali tyle pocisków, że można by nimi obdzielić połowę rodzin z pobliskiej Północy.

 

 

Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa



Eliza Kwiatkowska